niedziela, 15 lutego 2015

Recenzja: Ciate London – mini mani month


Odkąd zobaczyłam te lakiery w jednym z filmów Cutepolish na yt , od razu zapragnęłam mieć chociaż jeden. A tu proszę- niespodzianka ! Przed świętami w TK Maxx zakupiłam ten oto uroczy i śliczny pakunek :




W zestawie znajduje się 18 lakierów w różnych kolorach- czerwone, fioletowe, żółte, różowe, zielone, niebieskie, szare, jest też srebrny i jeden perłowy ciemny beż (niezbyt ładny), 2 glittery i 2
kawiory. Dodatkowo dołączone są 2 mystery gifty, czyli 3 mini tekturowe pilniczki i bransoletka z kokardką. Może o tych prezencikach rozpisywać się nie będę, ponieważ spełniają one tylko i wyłącznie funkcję estetyczną. Są ładne, świecące, ale niezbyt użyteczne (bransoletka mi się popsuła od razu, kiedy tylko założyłam ją na rękę:<).  Uznałam to za wielką okazję, ze względu na to, że jeden lakier Ciate mini kosztuje ok. 30 pln , a zestaw, który kupiłam- 99 pln :) Podsumowując- 24 elementy, całkiem jak w kalendarzyku adwentowym, każdy jeden ukryty za okienkiem.

Co do lakierów- są to mini (5ml) wersje ich większych odpowiedników, ale prawdę mówiąc świadomość posiadania aż tylu lakierów znanej firmy wzięła górę. Co mogę o nich powiedzieć? Szczerze mówiąc trochę się zawiodłam. Myślałam, że skoro to taaaka firma, to po pierwsze- wystarczy jedna warstwa, aby pokryć całą płytkę „bez prześwitów”, po drugie- będą szybko wysychały. Nie sprawdziło się żadne z powyższych oczekiwań, lakiery są przeciętne i wydaje mi się, że wiele z moich innych lakierów, stosunkowo dużo tańszych od Ciate ma o wiele więcej zalet.

Konsystencja- są dość gęste, co powoduje niestety smugi i zacieki na moich paznokciach, nie rozprowadzają się równomiernie mimo tego, że pędzelek (choć krótki) jest w porządku- ścięty prosto, bez żadnych wystających albo wypadających włosków.

Zapach- trochę mniej inwazyjny niż w przypadku innych moich lakierów- nie roznosi się po całym pokoju J 

Wydajność- z racji tego, że od świąt używam ich praktycznie co 3 dni, nakładając 2 warstwy (mniej więcej co 3 dni zmieniam kolor paznokci)  zwłaszcza 3 moich ulubionych kolorów z gamy (boudoir, amazing gracie, sugar plum), muszę przyznać, że zużycie jeszcze nie odznacza się na żadnej buteleczce, więc można uznać to za plus.



Pokrycie- jak pisałam wyżej, bardzo słabe. W przypadku lakierów jasnych wręcz żałosne :< Jasny pudrowy róż nakładam nawet 3 razy, często zdarza się, że nie zdąży wyschnąć i paznokieć się psuje.

Kawior i brokat (sypkie)- są w buteleczkach takich samych jak lakier, zatem żeby uzyskać taki manicure muszę dosłownie sypać na paznokieć, co niestety powoduje szybsze ubywanie. Przy czym brokat utrzymuje się naprawdę długo, nie odpada. W przeciwieństwie do kawioru, który okazał się bardzo mizerny. Razem z mamą zrobiłyśmy sobie manicure kawiorem i sypałyśmy nim na prawo i lewo, a pod koniec dnia zostały się już tylko dziurki w lakierze na paznokciu. 


Lakiery brokatowe, które znajdują się w zestawie są po prostu koszmarne, nie da się nałożyć na paznokieć takiej ilości, żeby było ją widać…kończy się na 2-3 wiórkach ( jeden z nich ma brokat w formie „wiórek”) tudzież na przemalowaniu paznokcia praktycznie bezbarwnym lakierem ( ten drugi, złoty ma zwykły brokat). W dodatku nawet po nałożeniu top coatu brokat z lakieru odstaje i zaczepia mi się o ubrania.




Nie miałam jeszcze okazji wypróbować lakierów Ciate w regularnej gramaturze, być może producenci w przypadku kalendarzyka postawili na ilość, obniżając tym samym jakość ? 



Paukensa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz